środa, 6 lutego 2019

Starożytna legenda ukryta w "Skrzyni z uśpionym przeznaczeniem".

Mówi się, że nasz los zapisany jest w gwiazdach, a kiedy coś planujemy to Bóg się z nas śmieje. 
A co jeśli gwiazdy i Bóg nie mają z tym nic wspólnego, a scenariusz życia opracowany został w starożytności? Może to antyczne legendy kreują obecne realia?


Dzisiaj będzie bajkowo, magicznie i fantastycznie!

"Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem" to fantastyka! Ja nie czytam fantastyki, ale... ta książka była niezła!
Muszę zacząć od tego, że według mnie jest za krótka! To tylko 102 strony. Czytając, czułam jakbym czytała krótkie opowiadanie. Dzieło Weroniki Ceynowy ma potencjał! Żałuję, że nie opisała całej historii dokładniej, bardziej szczegółowo. Przez "szybki" i krótki zapis, czasami się gubiłam i nie wiedziałam o co dokładnie chodzi. Jako fanka mitologii, cieszyłabym się gdyby ta książka, która nawiązuje do starożytnej Grecji, była bardziej obszerna. Naprawdę, ona mogłaby się stać cegiełką, którą fani tego gatunku zachwalaliby pod niebiosa. Okazało się, że czytanie fantastyki wcale nie jest takie złe. Historia jak każda inna, z małym dodatkiem pobudzającym wyobraźnię i przemieniającym z pozoru zwykłą opowieść, w coś zupełnie niespodziewanego. Przyznam szczerze, że z początku byłam przekonana, że fantastycznego dodatku będzie w niej mało. Na tyle mało, że w ogóle go nie zawuażę. Wszystko zapowiadało się na romantyczną historię Simony i Alfeusza. 

To opowieść o dwóch kobietach- Simonie i Alicji. 
Simona pragnęła wieść szczęśliwe życie u boku Tomasza, mieć dziecko i tworzyć prawdziwą rodzinę. Niestety, w 6 miesiącu ciąży straciła córeczkę i od tej pory, wszystko w jej życiu zaczęło przybierać ciemne barwy. Tomasz się od niej odsunął co spowodowało, że zaczęła spędzać czas w samotności. Wszystko się zmieniło, kiedy poznała tajemniczego, nieziemsko przystojnego Alfeusza. To było jak grom z jasnego nieba, miłość od pierwszego wejrzenia, a w dodatku ten mężczyzna miał zmienić jej życie...
Alicja, córka Simony, po śmierci matki znajduję w szafie pudełko z jej pamiętnikami oraz kamień posiadający niezwykłą moc zwalczenia zarazy, która sieje spustoszenie w innym wymiarze. Odkrywa historię miłości jej rodzicielki i Alfeusza. Alicja nie zdaje sobie sprawy, że tak jak matka, jest wybranką, która wkrótce stanie się wybawicielką.

Muszę powiedzieć, że przejście z losów Simony na życie Alicji było takie nagłe, że trochę się pogubiłam.
Właściwie cały czas akcji i prędkość jej ciągłej zmiany jest dla mnie jedynym minusem tej książki. Szybko urywane wątki, zmiany czasu o kilkanaście lat i mało dokładne opisy wprowadzające i zapowiadające zwroty akcji spowodowały, że nie mogłam do końca poczuć tego klimatu i zwyczajnie czegoś ciągle mi brakowało. 

"(...) ludzie z upływem lat przestali wierzyć w czary i wiedźmy, a to w co się nie wierzy, nie istnieje." 
"(...) każdy z nas otrzymuje życie, którym kieruje sam, podejmuje decyzję, które przynoszą konsekwencje w życiu i po nim."

1 komentarz: